W szafirowej sukni, z rozpuszczonymi ciemnymi włosami była zjawiskowo piękna. Tak bardzo się o nią bał!

Zatrzymał się i obejrzał przez ramię. Barbara omal się nie
go ze wszystkich sił.
Lecz zamiast wymyślić jakiś pretekst, żeby zostać w bezpiecznym miejscu, wśród łudzi, uśmiechnął się wyzywająco.
rozpromienił się w uśmiechu. Na brodzie
Chłopczyk podszedł bliżej i pochylił się nad
– To niech się zastanawia.
i chce dokończyć śledztwo, żeby się wreszcie zająć
wkrótce nie będzie miała okazji posiedzieć w wygodnym
Pierce nadal nie mógł oderwać od niej oczu.
karalucha na dywanie.
własną przeszłość. Ciepła ziemia pod nogami, głosy ptaków i
chciał się czegoś o niej dowiedzieć.
chłopców do pałacu. Patrzyła na nich i serce jej zamierało.
Sebastian uspokajająco ścisnął go za ramię.

nie znała. Inaczej niż ty. Kochała mój upiększony obraz, który sobie sama stworzyła.

wchodzącej Pii.
Pozwoliła się zaprowadzić do oranżerii. Kiedy
– Bo chcę wreszcie wbić do tej twojej zakutej pały, że potrzebujemy

się spakować. Lucy wypatrywała w jego pokoju śladów broni i

rubinem.
- Nie sądzę. Możliwe, że potem będzie chciał się mnie pozbyć, ale jeśli dobrze się spiszę, pewnie mnie oszczędzi i użyje do dalszych celów.
Wygrałem turniej. Dla ciebie.

– To chyba tutaj – powiedziała.

- Nie tyle przepięknie, co inaczej - sprostowała, maskując uśmiechem napięcie.
Westlanda ze wszystkich stron. Gdy kareta księcia wyjechała na miasto, dwóch z nich ruszyło
Bardzo chciał, by z nim pojechała. Wprost nie mógł się doczekać, kiedy wreszcie zostaną sami, z dala od pałacu. Być może traktował ją jak kolejne wyzwanie. Korciło go, aby odkryć, jaka jest naprawdę. Zresztą było mu wszystko jedno, skąd brało się to zainteresowanie.